W starzejących się społeczeństwach (to społeczeństwa głównie półkuli północnej, w tym społeczeństwa krajów Europy) nowotwory są problemem, ponieważ liczba zachorowań wzrasta z wiekiem. Nowotworów hematologicznych również jest więcej.

Prof. dr n. med. Iwona Hus, Prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów

Liczba chorych na nowotwory hematologiczne w Polsce jest trudna do określenia, ponieważ nie mamy rejestru chorób nowotworowych. Najczęściej występujące nowotwory z tej grupy to nowotwory układu chłonnego, szpiczak plazmocytowy i przewlekła białaczka limfocytowa – jest to najczęstsza białaczka u osób dorosłych, stanowi około 30% wszystkich białaczek w tej grupie populacji. W przypadku ostrych bądź przewlekłych białaczek oraz chłoniaków częściej chorują osoby starsze; podobnie chorobą ludzi starszych jest szpiczak plazmocytowy.

Szybkość i trafność diagnostyki do poprawy

Ścieżka diagnostyczna w odniesieniu do nowotworów hematologicznych nie jest tak szybka, jak powinna być, ponieważ są kolejki do poradni hematologicznych. Szybka diagnostyka w ramach karty DiLO poprawia nieco sytuację – rzeczywiście pacjenci posiadający tę kartę diagnozowani są szybciej.

Pacjent, u którego podejrzewa się istnienie określonych chorób hematologicznych (np. ostrą białaczkę), powinien być momentalnie przyjęty do szpitala. Jak najszybsze podjęcie leczenia może bowiem uratować życie. Ale też wśród nowotworów hematologicznych jest wiele chorób, w których osoby wcześnie zdiagnozowane nie wymagają na początku leczenia (nie ma takich zaleceń) i poddaje się je jedynie obserwacji. Tak jest np. w przypadku szpiczaka plazmocytowego. Jednak jeśli u pacjenta ta sama choroba jest wykrywana bardzo późno, może dochodzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, np. niewydolności nerek, złamań patologicznych, choroby kostnej, bóli stawowo-mięśniowych. Bóle stawowo-mięśniowe są charakterystyczne także dla choroby zwyrodnieniowej, która występuje u bardzo dużej liczby osób starszych. Z tego powodu często schorzenia te są ze sobą mylone i pacjent otrzymuje leki przeciwbólowe czy przeciwzapalne stosowane w leczeniu choroby zwyrodnieniowej zamiast leczyć szpiczaka. Lepiej więc wcześnie przebadać i zdiagnozować pacjenta, a potem go obserwować, niż diagnozować późno i zmagać się z poważnymi konsekwencjami choroby nowotworowej, które nie zawsze udaje się odwrócić.

Hematoonkologia – terapie, które fascynują

W leczeniu chorób hematoonkologicznych dzieje się wiele. Trzeba tu wspomnieć o innowacyjnej terapii CAR-T-cells, w której wykorzystujemy genetycznie zmodyfikowane limfocyty T chorego do walki z nowotworem. Terapię komórkami CAR-T wykorzystuje się u chorych na chłoniaki agresywne i ostrą białaczkę limfoblastyczną, w sytuacjach, kiedy nie ma szans na pomoc choremu.

Mamy też nowe terapie celowane z wykorzystaniem leków małocząsteczkowych – w przeciwieństwie do przeciwciał monoklonalnych leki te charakteryzuje znacznie prostsza budowa. Przyczyniły się one do ogromnego przełomu w leczeniu przewlekłej białaczki limfocytowej oraz wielu rodzajów chłoniaków. Co istotne, są skuteczne także w przypadku niekorzystnych zaburzeń genetycznych – chorzy, którzy wcześniej nie mieli szans na przeżycie, obecnie mogą żyć znacznie dłużej. Jest to o tyle ciekawe, że przez wiele lat, kiedy wchodziły nowe terapie chłoniaków, w leczeniu białaczki szpikowej właściwie nie było niczego nowego, natomiast obecnie nowe terapie celowane są coraz szerzej stosowane również tutaj.

Niestety, w odniesieniu do reszty Europy w dostępie do nowych terapii pozostajemy w tyle. To się zmienia, ale powoli. Dostępu do terapii CAR-T nie mamy wcale, ponieważ udostępniona była ona tylko w ramach programu wczesnego dostępu do leczenia i ci pacjenci, którzy mieli szczęście, otrzymali leczenie komórkami CAR-T. W przypadku terapii drobnocząsteczkowych mamy dostęp dla części chorych, ale dla innych, którym byłoby to bardzo potrzebne, np. osób z nawrotową postacią choroby, niestety nie.

Jednym z wyzwań systemowych hematoonkologii w naszym kraju jest więc dostęp do nowych terapii. Kolejne wyzwanie to brak lekarzy. Nawet, jeżeli mielibyśmy sprzęt, budynki i technologię, to obecnie nadal nic nie zastąpi lekarzy i bez nich niemożliwe będzie zajęcie się chorymi.

Co w planach polskich hematologów?

Działalność Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów ma przede wszystkim cel edukacyjny i będziemy tę działalność rozwijać. W tej kwestii współpracujemy z Europejskim Towarzystwem Hematologii. Organizowaliśmy wspólne konferencje, które cieszyły się bardzo dużą popularnością, zapraszaliśmy na nie znakomitych ekspertów europejskich. Niestety, przez pandemię COVID-19 na razie nie jest to realizowane, ale mam nadzieję że będziemy mogli to kontynuować. Opracowujemy zalecenia w poszczególnych chorobach hematologicznych i to również chcemy kontynuować. Chcemy skupić się także na edukacji e-learningowej, dotrzeć do jak największej liczby lekarzy i zainteresować ich tematyką chorób hematologicznych. Będziemy się też starać o rozwój czasopisma Acta Haematologica Polonica – żeby było czytane szeroko i z zainteresowaniem.

Podobne posty